Romans w uzdrowisku

Piekło w uzdrowisku

Nawet jeśli Ostatnia miłość była w oczach autorki utworem niedoskonałym, to sam pomysł umieszczenia akcji w modnym uzdrowisku był literacko atrakcyjny. Orzeszkowa znała to środowisko, bo jeździła po zdrowie i odpoczynek do wielu kurortów (Druskieniki, Nowe Miasto nad Pilicą, Ostenda, Wiesbaden, Bad Kissingen, Marienbad, Bad Nauheim). Dokładnie czterdzieści lat po druskienickim romansie, u kresu życia, napisała utwór, który w uderzający sposób nawiązał do jej debiutanckiej powieści, a zarazem był jednym z ostatnich jej ważnych tekstów. W 1907 roku umieściła akcję obrazka Na wspaniałej Wilhelmstrasse w Wiesbaden. Dwa uzdrowiskowe utwory: debiut i epilog twórczości, łączy nie tylko miejsce akcji – modny kurort, łączy też tematyka postępu technicznego i rozwoju cywilizacji. W 1867 roku Orzeszkowa z nadzieją i entuzjazmem czekała na wynalazki i dostęp do cywilizacyjnych udogodnień. Nie miała wątpliwości, że zamiary inżynierów są słuszne, a ich misja godna aprobaty. W niewielkiej odległości od miejsca budowy „nowego, wspaniałego świata” kolei (której boją się tylko powieściowi prostaczkowie) rozkwita romans inżyniera i nowoczesnej kobiety.

Tymczasem obrazek Na wspaniałej Wilhelmstrasse przynosi radykalnie inną wizję. Nie służy obserwacjom społeczno-obyczajowym. Jest gwałtownym atakiem na agresywną i zdehumanizowaną cywilizację, a także na fałszywą wizję postępu. Kurort nie został skojarzony z romansem ani z wypoczynkiem. Widać w nim jak w soczewce nadchodzący dramat ludzkości. Inżynierowie, technokraci i przemysłowcy stworzyli „ziemskie piekło”. Świat zmierza więc ku nieuchronnej zagładzie. Wymowa obrazka jest antytezą programu debiutanckiej powieści. Nie wiadomo, czy Orzeszkowa świadomie wykorzystała w nim refreniczny motyw podobny do tego, który pojawił się w Ostatniej miłości. Gdy Regina patrzyła zakochanymi oczami na inżyniera Rawickiego, szeptała: „Jesteś wielki” (s. ). Za nią narrator kilkakrotnie powtarzał ów refren, analizując prawdziwe i pozorne znamiona wielkości człowieka. W krótkim tekście Na wspaniałej Wilhelmstrasse motyw powraca wielokrotnie, ale tym razem jako szyderczy okrzyk bezradności i wściekłości: „Wielkim, wielkim jest człowiek”. Wszakże ta wielkość jest już pozorna i ambiwalentna: to, co człowiek stworzył, obraca się przeciw niemu.

Ostatnia miłość – romans w uzdrowisku – jest dziełem niedoświadczonej debiutantki, niewolnym od mankamentów i pełnym idealistycznych wizji; a mimo to drzemie w nim już zarodek wielkiego talentu i zapowiedź późniejszych dokonań. I chociaż to Regina Różyńska była w dużej mierze autoportretem Orzeszkowej, to jednak Stefan Rawicki został wyrazicielem jej ducha, jak wtedy, gdy powtarzał za Emersonem: „Licz na samego siebie i wspinaj się coraz wyżej!…” (s. ).

Strona: 1234