SIEDLCE (poza Warszawą)
Mordechaj Szwarcbard
ONI, II B (14.06.1941)
Wszyscy opowiadają, że byli dobrze przyjmowani przez chłopów po drodze. Opowiada jeden, który pojechał do Sarnaków. Wrócił później, aby zabrać rodzinę. Pod Siedlcami zatrzymała ich policja żydowska, posadziła, oddała władzom i zostali z powrotem wysłani do getta warszawskiego. Całą drogę szli piechotą. Chłopi bardzo dobrze ich przyjmowali, dawali do jedzenia chleb, masło i mleko. W okolicach Siedlec chłopi powiedzieli: „Zabierajcie się i jedźcie do Warszawy. Czy nie czujecie, że tu wszystko płonie. Lada chwila wybuchnie tu wojna i wszystko, co posiadamy zostanie zniszczone. W Warszawie, nawet w getcie, zostaniecie jeszcze przy życiu. My tutaj jesteśmy skazani na zagładę”. (s. 241)
W Siedlcach stosunek do Żydów jest możliwy. Niemcy spacerują ulicami z żydowskimi dziewczynami i w ogóle atmosfera jest znośna. Miejscowi ludzie mówią, że są to żołnierze z frontu, a stosunek Wehrmachtu jest zupełnie inny niż różnych partyjnych formacji. (s. 241)
Bibliografia
– Mordechaj Szwarcbard, Aktualności, przeł. Magdalena Siek [w:] Konspiracyjne Archiwum Getta Warszawy – Archiwum Ringelbluma, t. 23, cz. II, Dzienniki z getta warszawskiego, oprac. K. Person, M. Trębacz, Z. Trębacz, s. 209–244.



