[TRASA] ŚWIĘTOJERSKA 32 – ŚWIĘTOJERSKA 28
Symcha Binem Motyl
JA, V
Zrezygnowany opuściłem biuro [Świętojerska 32], kierując się w stronę schronu [Franciszkańska 21], gdzie umieszczona była żona. Odcinek od jednej bramy do drugiej wzdłuż Świętojerskiej trzeba było przebiec w warunkach największego ryzyka, albowiem z okien naprzeciwko w każdej chwili mogła paść kula niemiecka. Przedostawszy się na podwórze domu 28, zauważyłem stojącą tam motorową pompę straży ogniowej, która w międzyczasie się zjwiła na terenie szopu z niewiadomej przyczyny. Wpadło mi na myśl, aby spróbować przetransportować żonę przy ich pomocy. Nawiązałem z kierowcą jednego z wozów strażackich, ofiarowując mu dużą sumę za przewiezienie żony, która – dla ostrożności to powiedziałem – jest Aryjką, a nieopatrznie została w getcie. Wskazał na niemożliwość tego przedsięwzięcia w dzień, jednak – twierdził – byłoby to możliwe w nocy, kiedy wacha przy wylocie jest łagodniejsza. Proponował przewieźć żonę w skrzyni żelaznej, umieszczonej pod siedzeniem, gdzie przechowuje się narzędzia samochodowe. Przy tem dla stworzenia pretekstu ponownego wjazdu do getta kazał mi wzniecić pożar na terenie domu Świętojerska 28, który to dom jest w bliskim sąsiedztwie z gmachami Sądu Apelac[yjnego] po stronie aryjskiej. Po odjeździe strażaków zacząłem się zastanawiać nad tym planem i ze względu na niemożliwość wykonania, zaniechałem go. (s. 163–164)
Bibliografia
– Symcha Binem Motyl, Do moich ewentualnych czytelników. Wspomnienia z czasów wojny, red. naukowa i wprowadzenie A. Haska, Warszawa 2011.



