MYLNA

Rachela Auerbach

JA, II C

„Paczka zjeżdża w dół, przechodzi przez szereg rąk od muru do ruiny Przejazd 11, osiąga właściwego odbiorcę i za minutę stanowi już przedmiot dalszego handlu w jakiejś [melinie] na Nowolipiu lub Mylnej, albo też odjeżdża […] na jednym z wózków czekających na placyku opodal, gdzie znajduje się lotny co prawda, ale coraz o powracający posterunek tragarzy niczym przed jakim dworcem lub placem targowym. Gdy wracałam, zwróciła właśnie moją uwagę dziwna cisza i pustka po żydowskiej stronie muru. U wylotu Mylnej i Nowolipia pustki. Ja nie widziałam nikogo, ale oni widzieli. […] parceli u rogu Nowolipia stało 2 Niemców […] powyżej. Niemcy[?] […] z posterunku[?]” (s. 185-187)

 

Henryk Bryskier

ONI, II/III

„Zginęło jeszcze wielu innych i takich, którzy z Niemcami konszachtów nie mieli, np. znany piekarz B-n niby z tytułu finansowania potajemnej gazetki; pewna rodzina przy ul. Mylnej, gdzie ojciec – sparaliżowany starzec, siedzący na fotelu na kółkach, nie mógł zejść przez bramę na miejsce egzekucji, został oknem z drugiego piętra wyrzucony na bruk i w ten sposób poniósł śmierć.” (s. 152)

„Zmniejszywszy getto o ten stosunkowo niewielki odcinek [Elektoralna, Rymarska, Tłomackie], wstrząśnięto ŻTOS’em (Żydowskim Towarzystwem Opieki Społecznej], które straciło gmach b. Biblioteki Judaistycznej i przyległe budynki, gdzie mieściły się biura, względnie maszyny pod synagogą. Ażeby zapobiec ewentualnej przerwie w urzędowaniu, przystąpiono do szybkiego uruchamiania agend ŻTOS częściowo w lokalu poszkolnym na IV piętrze przy ul. Nowolipki nr 29 i częściowo przy ul. Przejazd nr 9, dokąd dojście prowadziło poprzez gruzy ul. Mylnej. Ścieśnione biura nie sprzyjały normalnej pracy, a jak wielką była ich kompresja, można sobie wyobrazić, zważywszy, że już poprzednie obszerne i liczne pomieszczenia były niedostateczne, a rozszerzyć się nie było można, bowiem nie było wolnych lokali. Cóż więc mogło dać jedno piętro b. szkoły prywatnej? Trudne warunki pracy, zmniejszenie getta, powstanie nowych kadr podopiecznych etc. Wybitnie wpłynęły na obniżenie jakości pracy społecznej, co było początkiem likwidacji ŻTOS’u.” (s. 176-177)

ONI, III A

„Po śmieci inż. Czerniakowa rozpoczęły się łapanki zakrojone na szeroką skalę. Rada Żydowska w oparciu o swoje zarządzenie zmobilizowała swoich urzędników gminnych do pomocy Służby Porządkowej, dając im białe opaski z napisem ‘Akcja wysiedleńcza’ (Aussiedlungsdienst). Zażądano do pomocy ze szpitali 100 lekarzy. I, o hańbo! Ci wybrańcy uważali się za lepszych od innych […]. Opróżniono z mieszkańców szereg domów przy ul. Leszno (od Solnej do Żelaznej), Nowolipie, Mylnej, sierociniec dra Korczaka (po raz drugi).” (s. 187)

 

Abraham Lewin

JA, III C (14.08.1942)

„Ostatnia noc, którą spędziłem w mieszkaniu przy Mylnej 2; jest to moje mieszkanie z okresu wojny. Jak wyglądają ulice? Chodniki są ogrodzone, ludzie chodzą środkiem ulicy. Znajome ulice – Nowolipie (z obu stron Karmelickiej), Mylna i inne – są całkowicie zagrodzone przez płoty i mury, nie sposób tam wejść. Odnosi się wrażenie, że są to klatki. Wygnali z mieszkań całą żydowską ludność Warszawy.” (s. 192)

ONI, III A

„Getto będzie zajmować 1/3 albo ¼ obecnego terytorium, jeśli nie ukażą się nowe zarządzenia tego typu. Opróżniają ulice, które już przedtem oddano niemieckim firmom. Ogrodzono je już parkanami, np. Mylną, Nowolipie, Dzielną itd. Nienasycone wraże łapy znów po nas sięgają. Wczoraj zabrali setki urzędników z Gminy, ŻS[S], JHK. Stał Brandt, komendant gestapo, i własnoręcznie bił zatrzymywanych. Bili Jakuba, Frumę i Uriego.” (s. 196-197)

Leokadia Schmidt

ONI, II D

„Opowiadano, że podczas jednej takiej nocy zajechało zielone auto na ulicę Mylną. Nie zastali jednak poszukiwanego w domu

 

Adam Czerniaków

ONI, I

„Znów zabrano ulicę Ceglaną. Haberbusch objeżdża miasto (Mylna etc.) i pono otrzymuje kwiaty.” [23 X 1940] (s. 129)

 

Emanuel Ringelblum

ONI, II D [17/18 kwietnia 1942]

„Około wpół do 12 w nocy przyszli do tow. Lindnera oficerowie Gestapo, rozpytywali go o jego badania, zachowywali się uprzejmie i po dżentelmeńsku, w końcu zabrali go ze sobą do samochodu i zawieźli na Mylną. Tam znajdowali się już inni agenci Gestapo, którzy kazali Lindnerowi pójść przed siebie, oświetlili z tyłu i wpakowali mu kulę w głowę. Kilka godzin Menachem wił się w okropnych bólach na zimnym bruku, w ciemną noc, samotny, konał aż do świtu. Jego gorąca młoda krew spłukała zimny bruk. Zastanawiano się, dlaczego Lindner znalazł się wśród 50 zastrzelonych szmuglerów, gestapowców, piekarzy itp. Przypuszczano, że zabito go, ponieważ sporządzał materiały statystyczne do nielegalnego wydawnictwa, które zostało zdekonspirowane. Przypuszczano także, że zginął z powodu swej działalności w JIKOR. Na poparcie tego przypuszczenia przytaczano fakt, że akurat tego wieczoru, kiedy zamordowano Lindnera, agenci Gestapo szukali go w lokali kuchni ludowej przy Lesznie 40 i tego właśnie dnia autor niniejszych słów miał wygłosić odczyt pt. „Kidusz ha-Szem ongiś a dziś”. Na podwórzu kamienicy przy Lesznie 52, gdzie mieszkał Lindner, odbyła się cicha, niema, lecz bardzo wymowna demonstracja. Zebrało się kilkuset znajomych, przyjaciół, towarzyszy, którzy przyszli oddać hołd młodemu Menachemowi [Lindnerowi].” (s. 188-189)

Bogdan Wojdowski

F, I
„I pewnego dnia w oczach ludzi z tej i z tamtej strony zaczęli murarze murować mur na Żelaznej i Siennej, i Wielkiej, i przez Bagno, i Próżną, i Grzybów, i Graniczną, i plac Żelaznej Bramy do Hal, zamykając tak dzielnicę południową. I to było małe getto. A dalej mur ciągnął się Chłodną do Ptasiej, Przechodnią do Długiej, Mylną do Przejazdu, Świętojerską do Ciasnej, Koźlą na Przebieg, przez Pokorną, Stawki, Dziką i Okopy, zamykając dzielnicę północną. Tam było duże getto. A w poprzek ulicy Chłodnej w pobliżu kościoła Św. Karola stanął most drewniany i połączył obydwie odcięte linią tramwaju dzielnice”. (s. 44)

F, II
„Wielki plac wysypany był niegaszonym wapnem, wapnem wysypane były przejścia między starymi i rozdeptanymi grobami, doły obok usypisk świeżo wydobytej gliny w bieli, w bieli pogrążone były pnie ściętych cmentarnych drzew, mur i szopy przy bramie na Okopowej, którędy – z ulicy Pawiej i Kaczej, i Smoczej, i Gęsiej, i Żytniej, i Pokornej, i Miłej, i Niskiej, i Glinianej, i Dzielnej, i Żelaznej, i z Nalewek, i z Nowolipia, i Długiej, i Białej, i Orlej, i Solnej, i z placu Żelaznej Bramy, i Zimnej, i Mylnej, i Siennej, i Ciepłej, i Bonifraterskiej, i Świętojerskiej, i ze Stawek, z Walicowa, i Karmelickiej, i Kupieckiej, i Zegarmistrzowskiej, i Elektoralnej, i z Leszna, i z Przejazdu, i Krochmalnej, i Szczęśliwej, i z małego, i z dużego getta-furgonem konnym i wózkami ręcznymi, na pudłach z rowerowym pedałem, na odwróconych materacach, w workach z juty i w prześcieradłach żywi zwozili i znosili martwych z ich domów, z ulic, gdzie poniewierały się ich ciała, z ruin, gdzie przyklękli w ciężkiej godzinie, w czarnej godzinie swego życia, aby nie powstać więcej; znosili zwłoki tyfusowych, sczerniałe i wyschnięte na rzemień, o czaszkach nagich, obłażących z uwłosienia, i ci mieli tutaj pierwszeństwo; znosili tych, co padli na bruk udręczeni czerwonką, zzieleniałe szkielety, z których choroba wyssała ostatnie ślady krwi i limfy; znosili tych, co padli nagle i zwyczajnie z głodu, tak jak ich znaleziono zesztywniałych, do końca kurczowo zwiniętych, z podciągniętymi pod brzuch kolanami, sinych jak padlina zwierząt rażonych gromem, zmalałych i lekkich, zamotanych w kłęby zawszonych łachmanów, które były ich ostatnim odzieniem, koszulą śmiertelną. Na wielkim placu nie panuje melancholijna, skupiona cisza cmentarza; na wielkim placu nie ma już starych cmentarnych drzew. Klony, kasztany i brzozy wycięto, kamienie nagrobków zwalono na stos. Tymi kamieniami będą jutro brukować ulice i drogi i deptać stare imię, pod którym leżał Żyd. Teraz nie odmawia się nad umarłym modlitwy. Trupiarnia. Tutaj ludzi trzeba dołować, dołować, szybko dołować! Taki jest rozkaz władz. Zadołowani nie wejdą w drogę żywym, nie rozniosą chorób po mieście, nie będą wołać o chleb”. (s. 279-280)

ADRESY:

Mylna 2,   – Mylna 11,  – Mylna 18,  – Karmelicka 10/Mylna,  – róg ulic Mylna/Nowolipie,

OBSZARY:

Obszar: Nowolipie/Mylna/Przejazd 5,

TRASY:

Trasa: Długa – Mylna,

Plac u zbiegu ul. Mylnej i Nowolipie (VII-IX 1942) [Fotografia pochodzi ze zbiorów Żydowskiego Instytutu Historycznego im. E. Ringelbluma w Warszawie].

Plac u zbiegu ul. Mylnej i Nowolipie (VII-IX 1942) [Fotografia pochodzi ze zbiorów Żydowskiego Instytutu Historycznego im. E. Ringelbluma w Warszawie].

Bibliografia

– Rachela Auerbach, Pisma z getta warszawskiego, wstęp i opracowanie Karolina Szymaniak, ŻIH, Warszawa 2016.

– Abraham Lewin, Dziennik, wstęp i opracowanie K. Person, Warszawa 2016.

– Leokadia Schmidt, Cudem przeżyliśmy czas zagłady, przedmowa i objaśnienia Władysław Bartoszewski, Wydawnictwo Literackie, Kraków-Wrocław 1983.

Adama Czerniakowa dziennik getta warszawskiego 6 IX 1939 – 23 VII 1942, oprac. Marian Fuks, Warszawa 1983.

– Emanuel Ringelblum, Archiwum Ringelbluma. Konspiracyjne Archiwum Getta Warszawy, tom 29a Pisma Emanuela Ringelbluma z bunkra, oprac. E. Bergman, T. Epsztein, M. Siek, Warszawa 2018.

– Bogdan Wojdowski, Chleb rzucony umarłym, PIW, Warszawa 1978.