Dzieje recepcji utworu
Nowe impulsy do zajęcia się tekstem Na prowincji nadeszły ze strony badań o nachyleniu kulturowym. Po dłuższym okresie milczenia, gdy wydawało się, że utwór znajduje się poza horyzontem zainteresowań współczesnej humanistyki, niespodziewanie pojawił się w centrum kilku interesujących propozycji. Barbara Noworolska w swojej monografii poświęconej portretowaniu epoki w twórczości Orzeszkowej rozwinęła dokładniej tropy obecne wcześniej w literaturze przedmiotu (tradycje oświeceniowe i romantyczne, ideologia pozytywistyczna, wątki niepodległościowe, stylizacja mickiewiczowska, tradycje idylliczne w powieści) oraz zwróciła uwagę na aspekty do tej pory nieomawiane (motta utworu, inspiracje myślą Jeana-Jacques’a Rousseau, Benjamina Franklina, Józefa Mianowskiego). Na prowincji to według badaczki nie tylko mickiewiczowska „powieść o życiu Polaków na ziemiach zabranych w momencie historycznych przemian”, ale także ilustracja koncepcji z Emila Rousseau, według której studiowanie prowincji sprzyja uchwyceniu najbardziej charakterystycznych cech narodu. Podkreślając ambiwalentną, pesymistyczno-optymistyczną tonację utworu, Noworolska wyraźniej niż inni interpretatorzy wyakcentowała i obszernie omówiła obecną w nim myśl niepodległościową, związaną nie tyle z przeszłością powstańczą, ile z testamentem ojców niepodległości amerykańskiej, głównie Kościuszki i Franklina („Franklinowski utylitaryzm zwycięża i przynosi nie tylko materialną nadzieję”; „wydaje się […], że cytat z Franklina otwiera furtkę do głębszej interpretacji”). Ciekawej analizie zostało poddane także drugie, „fatalistyczne” motto powieści, ewokujące topikę dance macabre. Do mniej przekonujących należą nadinterpretowane nieco paralele z Panem Tadeuszem (analogia Adampol–Soplicowo). Generalnie w ujęciu Noworolskiej wczesna powieść Orzeszkowej urosła do tekstu ważnego, stojącego u boku najważniejszych dokonań literackich epoki („utwory takie jak Orzeszkowej Na prowincji, Nad Niemnem czy Potop Henryka Sienkiewicza wskazują na dużą rolę wspólnoty działania wszystkich klas społecznych należących do narodu”). Powieść została też zrehabilitowana pod względem formalnym, jako „utwór, który choć ma słabizny wynikające z braków warsztatowych, to w konstrukcji ogólnej jest dość jednolity”.
Pokrewną refleksję, na pograniczu badań poetologicznych i kulturowo-historyczno-antropologicznych, podjęła Aneta Narolska w monografii poświęconej kategorii przestrzeni we wczesnych powieściach pozytywistki, gdzie również wiele elementów i aspektów świata przedstawionego Na prowincji po raz pierwszy doczekało się wnikliwej, niejednokrotnie subtelnej analizy (na przykład arkadyjska, biblijna i Mickiewiczowska topika pejzażu, relacje człowieka z przyrodą i architekturą, semantyka różnych „przestrzeni miłości”, dworek jako ucieleśnienie polskiej tradycji rycerskiej, portret prowincjonalnego miasteczka i prowincjonalnej mentalności). Co więcej, badaczka przyznała utworowi rolę wyjątkową lub zgoła pionierską: tutaj „stworzy pisarka swój pierwszy «litewski raj»”; począwszy od tej powieści, ogrody w prozie Orzeszkowej będą wyrażać „kwintesencję polskości”; „Bezsprzecznie najpełniejszy obraz kresowych dworków przyniesie Na prowincji, podczas gdy pozostałe ujęcia są uproszczone i schematyczne”. Z pracy Narolskiej wyłania się obraz powieści jako tekstu bardzo istotnego dla pierwszej fazy twórczości autorki, zarówno ze względu na jego reprezentatywność, jak odrębność (wbrew pokutującym stereotypom badaczka często różnicuje debiutanckie Ostatnią miłość, W klatce oraz Na prowincji).
W rozważaniach Marty Piwińskiej na temat ambiwalentnej roli miłości w powieściach Orzeszkowej, siły równocześnie niszczącej i życiodajnej, ujęcie erotyzmu w Na prowincji okazało się kluczowe. W radykalizmie, z jakim ta zapomniana powieść ukazała destrukcyjny żywioł Erosa, badaczka widzi zresztą przyczynę niepopularności utworu. Obficie cytowany tekst Na prowincji dostarczył Piwińskiej kluczowych – dla literackiego i interpretacyjnego dyskursu na temat erotyzmu – metafor „choroby” i „halucynacji”. Autorka zwróciła też uwagę na postać „uzależnionej od podbojów erotycznych” Karliczowej, arystokratki uwodzicielki, która zapowiada późniejszą kreację Franki w Chamie. W artykule pojawiło się wreszcie stwierdzenie, które w dziejach recepcji powieści ma charakter precedensowy: „zapowiada ona niemal wszystkie przyszłe tematy pisarki. Ważne też wydają […] się zawarte w niej sądy. Później Orzeszkowa nie będzie wyrażać swych przekonań tak ostro”. Badaczka, kontynuując feministyczną opcję Krzywickiej i dokonując podobnego przewartościowania mało popularnej powieści, uzupełniła zarazem lukę w rozpatrywaniu Na prowincji jako romansu, ponieważ w poświęconych tej problematyce pracach utwór zajmował zaskakująco mało miejsca.

