Dzieje recepcji utworu
Na zakończenie warto podkreślić rozbieżności w propozycjach genologicznych, jakie pod adresem utworu wysuwali krytycy i historycy literatury dokonujący jego klasyfikacji typologicznej. Chmielowski zaliczył Na prowincji do „powieści psychologicznych”, zaznaczając, że autorka usiłuje „nadać swym psychologicznym studiom jakiś cel obszerniejszy, społeczny”, ale z braku talentu, „widząc wszystko przez szkła zmniejszające, nie może podołać takiemu zadaniu”. W opinii Feldmana podział tematyczny tomów w wydaniu zbiorowym Pism pod redakcją Drogoszewskiego przeznaczał Na prowincji miejsce wśród powieści „kobiecych i rodzinnych”. Stanowisko Żmigrodzkiej było niejednoznaczne: z jednej strony autorytatywnie wyrokowała (z niejakim wypaczeniem chronologii tekstów), że „utwór miał kontynuować zapoczątkowany przez Pana Grabę rodzaj powieści społecznej”; z drugiej strony przyporządkowała fabułę Na prowincji do konwencji romansowych; jeszcze gdzie indziej wydawała się sugerować termin „społeczny melodramat”. Podobne eklektyczne rozwiązania wysunęły Martuszewska – optując za romansem podporządkowanym problematyce społecznej, Borkowska – pisząc o „sztucznym połączeniu powieści tendencyjnej z romansem”, oraz Noworolska – podkreślając stan przejściowy między „konwencją romansową dryfującą w stronę melodramatu” a powieścią społeczną. Pojawiła się także propozycja wykluczająca tradycję romansu.
Recepcja Na prowincji przeszła zatem dość zaskakującą ewolucję: od umiarkowanego zainteresowania, poprzez zapomnienie, po rodzaj swoistego renesansu w ostatnich dekadach. Jednak mimo stosunkowo częstej obecności w publikacjach naukowych powieść nie doczekała się właściwie osobnego omówienia czy wstępu w którejś z edycji, z reguły dostarczała materiału ilustracyjnego określonym tezom badawczym. Utwór Elizy Orzeszkowej z 1869 roku funkcjonuje głównie jako tekst archiwalny i dokument historycznoliteracki, który nigdy nie miał szansy ani na żywotną obecność w odbiorze kolejnych pokoleń czytelników czy w kanonie lektur edukacyjnych, ani na jakąkolwiek adaptację w świecie mediów. Rezonans powieści za granicą również był nikły; Na prowincji doczekało się przekładu tylko na język rosyjski (w ramach sześciu wydań z lat 1903–1993).

