Lustra, echa, dialogi
Agnieszka Bąbel i Agata Grabowska-Kuniczuk

Lustra, echa, dialogi
Agnieszka Bąbel i Agata Grabowska-Kuniczuk

Bohater jako istota społeczna

Powieść Orzeszkowej jest głęboko przeniknięta ideą organicyzmu – nie tylko w warstwie deklaratywnej, ale i konstrukcyjnej. Jak już wspomniano, bohaterowie ukazywani są w interakcjach międzyludzkich[1] jako jednostki kształtowane przez relacje społeczne, a zarazem mające silny wpływ na ich formę, stanowią ogniwo między przeszłymi a przyszłymi pokoleniami[2]. Dlatego też akcja rozwija się przede wszystkim dzięki dialogom[3], a swoista sceniczność powieści, zauważana już przez pierwszych recenzentów[4], znajduje wyraz nie tylko w upodobaniu do drobiazgowego budowania scenografii (ów „spryt tapicerski” według określenia Sienkiewicza[5]), która zarazem charakteryzuje postaci, do dramatycznych zwrotów akcji (w rodzaju zrzucenia maski przez Grabę po ślubie) czy do efektownych scen, ujmowanych w ramy futryn i portier niczym żywe obrazy (w ten sposób Celina Klońska widzi męskie towarzystwo graczy w swoim domu, które napawa ją lękiem i poczuciem zagrożenia niczym symbol groźnego świata „z zewnątrz” – Pan Graba, część 1, rozdział 6, a dręczony zazdrością Stanisław patrzy na żonę grającą na fortepianie smutną melodię jak na uosobienie piękna i utraconej miłości – część 2, rozdział 6). Można ją dostrzec także w nieco melodramatycznych zachowaniach postaci, które werbalizują swoje uczucia w chwilach silnych przeżyć nawet wówczas, gdy jedyną ich widownię stanowi czytelnik (to na przykład snute na głos intrygi urażonego odrzuceniem Graby – część 1, rozdział 8 lub niedoszła próba samobójcza Kamilli – część 2, rozdział 1).

Społeczny wymiar ludzkiej egzystencji najdobitniej obrazują sceny śmierci trójki bohaterów. Ci, których grzechy są wynikiem błędu lub słabości, konają w ramionach bliskich (jak rażona apopleksją pani G., tulona przez córkę – Pana Graba, część 2, rozdział 10). Ich wsparcie pozwala przezwyciężyć rozpacz, gniew i strach agonii (np. Tozio Słabecki, który dzięki siostrze odchodzi nie z przekleństwem rzuconym na rodziców, lecz z modlitwą na ustach[6]), umarli zostaną opłakani i pochowani. Natomiast tytułowy bohater, który stał się społecznym wyrzutkiem, żegna się z życiem śmiercią potępieńca – kiedy pogodzi z wyrokiem, wyrażonym słowami: „Żałuj i umieraj!”, zostanie całkowicie odseparowany od jakichkolwiek ludzkich relacji i po samotnie spędzonej nocy, w czasie której izolacja potęguje rozpad jego osobowości[7], sam wymierzy sobie karę. Zgodnie z przyjętymi normami religijnymi i społecznymi samobójca będzie pochowany w bezimiennym grobie poza granicami ludzkiej wspólnoty – wydany na banitę wyrok rozciąga się zatem nawet poza śmierć.

Powieść Orzeszkowej cieszyła się uznaniem krytyki i zainteresowaniem czytelników, którzy dostrzegali w niej równocześnie słuszność szlachetnej tendencji i drobiazgowy realizm wykonania, wierność literackim receptom epoki i prawdopodobieństwo psychologicznych zachowań postaci, konkretność opisu i uniwersalność przesłania. Dialogi, pojawiające się w tytule tego szkicu, nie są jedynie konwersacjami prowadzonymi przez bohaterów, które formują ich osobowość i wpływają na losy. Literatura, z jaką obcujemy w Panu Grabie, jest przede wszystkim komunikacją. Autorka, udowadniając swoją erudycję, prowadzi też dialog (a nawet polemikę) z innymi tekstami kultury, a także z odbiorcą, do którego niekiedy zwraca się bezpośrednio, dla podkreślenia wagi swoich ostrzeżeń. Ta dość staroświecka formuła wypowiedzi nie razi jednak dzięki umiarowi, świadczącemu o rozwijającym się talencie Orzeszkowej, dla której Pan Graba to jeden z utworów wyznaczających granicę między wczesną a dojrzałą twórczością.

Strona: 1234567

Przypisy

  1. Zły wpływ na drugiego człowieka ujmowany jest wręcz w metaforę zakaźnej choroby – takich słów używa Kamilla, błagając zakonnika o wsparcie duchowe: „Zbrodnia ma zaraźliwe tchnienia. Szyderstwo i niewiara szybko płynie z jednej piersi do drugiej, gdy one są wciąż z sobą zbliżone. Mamże z czasem zostać spólniczką zbrodniarza, który tłumy bliźnich swych ciągnie ku zagubie?” (Pan Graba, część 3, rozdział 3). Owo negatywne oddziaływanie równoważy na szczęście odkupicielska wobec bliźnich moc miłości i pracy, uosabiana w postaciach Celiny i Ryty.
    Szczególną formę interakcji bohaterów powieści w sferze emocjonalnej analizuje Cezary Zalewski. Zazdrość Stanisława Klońskiego jest tu projekcją jego poczucia winy wobec żony, a sposobem na odzyskanie Celiny mają być instynktowne próby wzbudzenia w niej tego samego uczucia (zob. C. Zalewski, Mimetyczny minimalizm. Usuwanie zazdrości w powieściach Elizy Orzeszkowej, [w:] Sekrety Orzeszkowej, red. G. Borkowska, M. Rudkowska, I. Wiśniewska, Warszawa 2012, s. 359–361).
  2. Expressis verbis zostaje to ujęte w skierowanych do czytelnika słowach narratora odautorskiego nad łożem śmierci Tozia Słabeckiego: „Pytasz: alboli cnoty lub występki pojedynczego człowieka mogą potężnie zaważyć na szali losów ogólnych? A czy wiesz, czym jest cicha i zacna praca jednostki? czym są ciche a wytrwałe jej cnoty? oto podstawą, na której wznosi się gmach ogólnego dobra, dźwignią, która wywyższa narody…
    Nie ma nieszczęścia, które by dorównywało nieszczęściu zmarnowanych skarbów ducha, nie ma większej zbrodni nad zbrodnią ich zmarnowania. Ten, kto zabija w sobie życie moralne, równa się w zbrodni mordercy, który odbiera życie fizyczne bliźniemu. Prawa ludzkie nie mają dlań kary, ale sądzonym on będzie strasznie sądem pokoleń i piętnowany na zagubionej duszy piętnem ich przekleństwa, albowiem zabrał im to, co do nich należało.” (Pan Graba, część 3, rozdział 9).
  3. Analizie tego problemu w twórczości pisarki poświęcona jest książka Grażyny Borkowskiej Dialog powieściowy i jego konteksty (na podstawie twórczości Elizy Orzeszkowej), Wrocław 1988 – tu m.in. mowa o pokrewieństwie salonowej konwersacji z grą aktorską i hazardem (rozumianym jako „gra o coś”, s. 43): „Związek działania z osobą (utożsamioną z określoną pozycją społeczną) sprzyja teatralnej (hazardowej) koncepcji rozmowy; dialog czyni zadość określonym konwencjom zachowań, pokazuje zależność mówienia od społecznego statusu rozmówców, staje się odbiciem pozasłownych preferencji” (s. 62). Zróżnicowane dialogi w Panu Grabie pełnią ponadto funkcje np. powiadomienia o przeszłości (s. 91), ekspozycji inaugurującej akcję (s. 95) czy patetycznych przemówień, które stają się „centralnym punktem powieściowej sceny”. „Źli i dobrzy, szlachetni i nieuczciwi podejmują trud zdobycia przewagi – w słowie i poprzez słowo” (s. 153).
  4. Spostrzeżenia takie pojawiają się w recenzjach Dionizego Henkla, Kazimierza Kaszewskiego, Aleksandra Świętochowskiego czy Stanisława Marka Rzętkowskiego, zob. Dzieje recepcji utworu w tym tomie.
  5. Ta „łatwość malowania drobiazgów” w powieści obyczajowej z życia wielkiego świata, jaką jest Pan Graba, „podnosi plastykę miejsca i osób” (H. Sienkiewicz, „Pan Graba”. Powieść p. Elizy Orzeszkowej, „Wieniec” 1872, nr 85, s. 801).
  6. Powtarzane za Rytą („Z głębokości, w które mnie pogrążyły grzechy moje, wołam do Ciebie Panie, Panie wysłuchaj głosu mojego”) urywane ostatnie słowa Tozia są parafrazą pokutnego psalmu 130 (o charakterze indywidualnej lamentacji – błagania o ocalenie duszy, połączonej z modlitwą zbiorową) De profundis clamavi ad te Domine, Domine, exaudi vocem meam – dzięki rytuałowi konający znajduje zatem oparcie nie tylko w siostrzanej miłości i własnej wierze, ale i w odwiecznej tradycji religijnej, co umożliwia mu spokojne odejście w śmierć-sen (część 3, rozdział 9).
  7. W ten sposób można bowiem tłumaczyć prześladujące Grabę zwidy doprowadzonych przez niego do śmierci kobiet – pierwszej żony i teściowej (w tych halucynacjach krytycy widzieli irytujące objawy sentymentalizmu, nie zaś dowody rozstroju psychicznego bohatera – zob. A. Świętochowski, „Pan Graba”. Powieść w 3-ch częściach Elizy Orzeszkowej, „Przegląd Tygodniowy” 1872, nr 32, s. 254).