W ogrodzie uczuć

V. Adoratorzy i inni

Uznając, że na jednym biegunie stoi choroba, a na przeciwległym zdrowie, trzeba koniecznie wspomnieć o dwóch postaciach, które okazują się jeśli nie najbardziej wydolne, to na pewno spektakularnie podążające w kierunku dającym zadowolenie życiowe, co samo w sobie jest dla psychiki bardziej wartościowe od życia w klatce konwenansów: Pantaleon Kwiatowski/Kwiatkowski i Cyprian Karłowski. Od początku byli kreowani na bohaterów o nieustalonym statusie charakterologicznym czy etycznym: pierwszy na szalonego poetę, drugi na hulakę pozbawionego norm moralnych. Pantaleon zwany Konwaliusem wydaje się pogrążony w szale. Jest tak zaaferowany pisaniem wierszy i podążaniem za ułudą sławy, że nie dostrzega walorów otaczającego świata i innych – poza piękną panią Kameleon – ludzi. Jego stabilność poglądów jednak imponuje. Decyduje się opuścić Warszawę, ponieważ „tameczni wydawcy nie chcieli wydrukować trzydziestu tysięcy wierszy przez niego ułożonych. A mówiąc to, co chwila powtarzał: «Ród ludzki biegnie ku upadkowi, bo boska poezja przestała być jego matką karmicielką…»” (s. ). Jest wciąż typem romantycznego wieszcza uznającego boskie powołanie poety, nie ocenia innych, nie stara się żyć życiem podwójnym. Czyżby od szaleństwa uratowała go ocalająca funkcja poezji?

Cyprian Karłowski natomiast – znany nie tylko w Warszawie, ale i w większej części Europy kochanek prowadzący na koszt rodziców hulaszczy tryb życia – okazuje się zdolny do autentycznej, czystej miłości, ponadto jako jedyny przewiduje, że nagłe uczucie może spowodować okrutne konsekwencje w życiu jego przyjaciela Lucjana. Takie spojrzenie na świat i możliwość zmiany własnego losu są zaskakujące, a jednocześnie pozytywne. Karłowski, który pokochał Warską miłością czystą i potrafił jej wybaczyć, a ostatecznie układa sobie prawdziwe życie z kimś innym, przeczy zasadom determinizmu. Ta kreacja postaci uświadamia, że można samodzielnie kierować własnym losem, nie zważając na konwenanse i opinię społeczną. Cyprian jest dzięki temu zdrowy i ocala własne życie.

Strona: 1234567