BONIFRATERSKA

 

Mary Berg

ONI, VI A (15.06.1943)

W nocy z 18 na 19 kwietnia 1943 roku, w przeddzień święta Paschy, który Żydzi obchodzą na pamiątkę wyzwolenia, zbrojne oddziały SS, Ukraińców, Łotyszy i Litwinów otoczyły obszar „dużego getta”, ograniczony ulicami: Leszno, Nowolipie, Bonifraterska i Smocza. O świcie 19 kwietnia niemieccy żołnierze z pancernymi wozami bojowymi wkroczyli do getta ulicą Zamenhofa i zaczęli ostrzeliwać domy. Zabarykadowani Żydzi odpowiedzieli ogniem i granatami. Po kilku godzinach hitlerowcy wycofali się z dzielnicy. Ze wszystkich okien i dachów, zza każdego zburzonego muru Niemców witał grad pocisków z pistoletów maszynowych. Sygnał do walki dała grupa młodzieży, która obrzuciła nadjeżdżające czołgi niemieckie granatami ręcznymi. Po obiedzie hitlerowcy powrócili z artylerią polową i rozpoczęli ostrzał Nowolipia, Bonifraterskiej i Franciszkańskiej. Następnie rozpoczęła się zażarta walka. (s. 363)

Irena Birnbaum

JA/ONI, IV A (20.12.1942)

Tydzień później odwiedziłam Hankę po raz drugi. Było to 20 grudnia. Poszłyśmy przejść się po Bonifraterskiej. Koło Placu Muranowskiego wzniesiono teraz wysoki mur. Naprzeciwko nas, po drugiej stronie wcześnie znajdowało się moje „Siódme Niebo”, ale ja nie mogłam go dosięgnąć. (s. 116)

Ita Dimant

JA/ONI, I (29.09.1939)

29 września Niemcy zajęli Warszawę. Z rodziny nikt nie zginał. Ale jakie nas czeka życie, wiedzieliśmy od pierwszego dnia (tego tylko nie wiedzieliśmy, że i jaka czeka nas śmierć). Weszli z muzyką (megafon radiowy na wozie) i pierwszego zaraz dnia na Bonifraterskiej i Placu Krasińskich rozdzielali chleb pchającym się wokół nich ludziom. Żydów w kolejce też nie brakło, choć było ich mało. Bardziej się tych rozdzielających chleb bali. Ale wielu z nich, gdy tylko zostali rozpoznani przez Polaka, obok stojącego, zostało wskazanych Niemcowi pilnującemu porządku i wyrzuconych z kolejki. (s. 8)

Marek Edelman

JA/ONI, V

[Działania 5 grup bojowych Ż.O.B. w kwartale ulic: Świętojerska, Wałowa, Franciszkańska, Bonifraterska] Następnego dnia do godz. 2-ej po południu – cisza. Dopiero teraz Niemcy podchodzą znów zwartym oddziałem pod bramę szczotkarzy. Nie wiedzą, że w tym samym momencie obserwator bierze do ręki wtyczkę od kontaktu elektrycznego. Werkschutz niemiecki podchodzi do bramy, chce ją otworzyć. Dokładnie w tej samej chwili wtyczka zostaje włączona. Pod nogami SS-owców rozgrywa się czekająca na nich oddawna mina. Przeszło 100 SS-manów ginie od wybuchu – reszta wycofuje się odprowadzona strzałami naszych bojowców. Dopiero po 2-ch godzinach Niemcy powtórnie próbują szczęścia. Teraz już inaczej, ostrożnie, gęsiego, w szyku bojowym starają się przedostać na teren szczotkarzy. Ale tu poraz drugi doznają odpowiedniego przyjęcia przez czekającą na nich grupę bojową. Z 30 Niemców, którzy dostali się na teren, wydostaje się z powrotem zaledwie kilku. Reszta ginie od wybuchu granatów i butelek zapalających. I znów wycofują się Niemcy z getta. I znów bojowcy święcą swoje drugie kompletne zwycięstwo. (s. 55–56)

Stanisław Gombiński

ONI, III C/ IV A

Zmiana granic: getto posuwa się ku północy. Granicę nową stanowią ulice: Gęsia i jej przedłużenie: Franciszkańska, Bonifraterska – Muranowska – pl. Muranowski – Pokorna – Umschlag – Szczęśliwa – Smocza do Gęsiej. Środkiem ulic granicznych ma biec mur. Wszystkie shopy pozostają na miejscach, muszą jednak być obmurowane. Termin przeprowadzek – 24 września.
Według nowych zasad w getcie znajdować się będą urzędnicy Rady Żydowskiej – ogólna liczba numerków dla urzędników i ich rodzin, wliczając Służbę Porządkową, wynosi dwa tysiące sztuk, dalej placówki wojska, kolei, urzędów, przedsiębiorstw prywatnych i Rady Żydowskiej (placówka stolarska Wydz[iału] Gospodarczego i placówka budowlana, tzw. „Bauwesen” Ref[eratu] Technicznego) oraz nieznaczna część shopowców, których olbrzymia większość mieszka w blokach mieszkalnych przy warsztatach. Więc znów wędrówka: funkcjonariusze SP – na ul. Zamenhofa, od Gęsiej do Kurzej, urzędnicy Wydziału Zdrowia z Pawiej – na Kurzą, Zakładu Zaopatrywania z ul. Zamenhofa – na parzystą Franciszkańską, inne Wydziały Gminy z nieparzystej Gęsiej – na Niską, Zamenhofa i Kurzą. Szpital otrzymuje pomieszczenie w domach przy ul. Gęsiej 6/8/10, tamże – oraz w jednym z domów parzystej Franciszkańskiej – mieszczą się lekarze, pielęgniarki, personel administracyjny i pomocniczy. Bank Dzielnicy Żydowskiej, mieszczący się przed i podczas Wysiedlenia na Nowolipkach, przechodzi na Nalewki. (s. 120–121)

Perec Opoczyński

ONI, I

Autobus od Bonifratrów jedzie prosto do Sokołowa, ale co z tego – po bilet trzeba stać w kolejce cały tydzień i zapłacić za niego podwójną cenę. (Dom numer 21, s. 351)

W domu [Wołyńska 21] jest jeszcze kilku zacnych obywateli: piekarz Brodski, co ma piekarnię, Boże broń, nie na Wołyńskiej, ale na Bonifraterskiej, handlarz workami dostojny reb Aron, kiszkarz Kac, i jeszcze kilku rzemieślników, ludzi zasobnych, którym do szczęścia brakuje jedynie dwóch rzeczy – urzędów i miana dobroczyńców. (Historia komitetu domowego, s. 378)

Emanuel Ringelblum

ONI, II

Pan Witold [być może Witold Benedyktowicz] nie mógł obojętnie przejść mimo tortur i katuszy Żydów. Razu pewnego, przechodząc ulicą Bonifraterską, ujrzał duże zbiegowisko. Okazało się, że żandarm złapał 15-letniego szmuglera żydowskiego po tej stronie muru i w zamiarze zastrzelenia go kazał mu się odwrócić do muru. W obronie życia Żyd szamotał się z żandarmem. Na ten moment nadszedł pan Witold, który stanął w obronie szmuglera, prosząc żandarma o litość nad nim. Rozwścieklony żandarm skierował lufę w jego stronę, ale w ostatniej chwili zapytał się go: „Bist du Jude?”. Otrzymawszy przeczącą odpowiedź, spuścił karabin, zabrał pana Witolda na „wachę”, gdzie po otrzymaniu odpowiedniego pater noster, dlaczego ujmuje się za Żydami, został po kilku godzinach aresztu zwolniony. (s. 118)

ONI, V

Fantazja ludowa widziała też żydowską Joannę d’Arc. Na Świętojerskiej nr 28, w siedzibie szopu szczotkarskiego, który odznaczył się w walkach kwietniowych, widziano piękną osiemnastoletnią dziewczynę w bieli, która niezwykle celnie strzelała z karabinu maszynowego do Niemców, gdy jej nie imały się żadne kule – widocznie nosiła jakiś pancerz – twierdziła fama ludowa. Przez szereg tygodni rozlegała się w getcie nieustanna strzelanina, łuny pożarów znaczyły ślady postępującej roboty niemieckiej. Niemcy usiłowali wszystkimi środkami oddzielić walczące i broczące we krwi getto od ludności aryjskiej, by nie przedostały się żadne wiadomości z pola bitwy i by nikt żywy nie wydostał się z getta. W tym celu zabroniono Aryjczykom poruszać się po ulicach graniczących z gettem, a więc po Lesznie, Bonifraterskiej, Świętojerskiej itd. Zniesiono ruch tramwajowy na tych ulicach, kierując go na okrężne ulice. (s. 89)

Leokadia Schmidt

ONI, V

Najsilniejsze walki toczyły się na Bonifraterskiej, gdzie mieściły się szopy szczotkarskie. Na placu Muranowskim Żydzi wywiesili polski sztandar z napisem ‘Walczymy za Naszą i Waszą Wolność’ i śpiewali Boże coś Polskę. (s. 225)

Bogdan Wojdowski

F, II

Wielki plac wysypany był niegaszonym wapnem, wapnem wysypane były przejścia między starymi i rozdeptanymi grobami, doły obok usypisk świeżo wydobytej gliny w bieli, w bieli pogrążone były pnie ściętych cmentarnych drzew, mur i szopy przy bramie na Okopowej, którędy – z ulicy Pawiej i Kaczej, i Smoczej, i Gęsiej, i Żytniej, i Pokornej, i Miłej, i Niskiej, i Glinianej, i Dzielnej, i Żelaznej, i z Nalewek, i z Nowolipia, i Długiej, i Białej, i Orlej, i Solnej, i z placu Żelaznej Bramy, i Zimnej, i Mylnej, i Siennej, i Ciepłej, i Bonifraterskiej, i Świętojerskiej, i ze Stawek, z Walicowa, i Karmelickiej, i Kupieckiej, i Zegarmistrzowskiej, i Elektoralnej, i z Leszna, i z Przejazdu, i Krochmalnej, i Szczęśliwej, i z małego, i z dużego getta – furgonem konnym i wózkami ręcznymi, na pudłach z rowerowym pedałem, na odwróconych materacach, w workach z juty i w prześcieradłach żywi zwozili i znosili martwych z ich domów, z ulic, gdzie poniewierały się ich ciała, z ruin, gdzie przyklękli w ciężkiej godzinie, w czarnej godzinie swego życia, aby nie powstać więcej; znosili zwłoki tyfusowych, sczerniałe i wyschnięte na rzemień, o czaszkach nagich, obłażących z uwłosienia, i ci mieli tutaj pierwszeństwo; znosili tych, co padli na bruk udręczeni czerwonką, zzieleniałe szkielety, z których choroba wyssała ostatnie ślady krwi i limfy; znosili tych, co padli nagle i zwyczajnie z głodu, tak jak ich znaleziono zesztywniałych, do końca kurczowo zwiniętych, z podciągniętymi pod brzuch kolanami, sinych jak padlina zwierząt rażonych gromem, zmalałych i lekkich, zamotanych w kłęby zawszonych łachmanów, które były ich ostatnim odzieniem, koszulą śmiertelną. Na wielkim placu nie panuje melancholijna, skupiona cisza cmentarza; na wielkim placu nie ma już starych cmentarnych drzew. Klony, kasztany i brzozy wycięto, kamienie nagrobków zwalono na stos. Tymi kamieniami będą jutro brukować ulice i drogi i deptać stare imię, pod którym leżał Żyd. Teraz nie odmawia się nad umarłym modlitwy. Trupiarnia. Tutaj ludzi trzeba dołować, dołować, szybko dołować! Taki jest rozkaz władz. Zadołowani nie wejdą w drogę żywym, nie rozniosą chorób po mieście, nie będą wołać o chleb. (s. 279–280)

ADRESY:

Bonifraterska 12 (szpital św. Jana Bożego),   – róg Bonifraterska/Franciszkańska,   – róg Muranowska/Bonifraterska, – róg Przebieg/Bonifraterska, – róg Świętojerska/Bonifraterska;

OBSZARY:

Obszar: Getto Centralne (Gęsia/Franciszkańska/Bonifraterska/Muranowska/Pokorna/Stawki/Smocza);

TRASY:

Trasa: Bonifraterska – Nalewki – Nowolipki – Nowolipie – Nowolipie (szop Schultza) – Żelazna 103;

Bibliografia

– Mary Berg, Dziennik z getta warszawskiego, tłum. M. Salapska, Warszawa 1983.

– Marek Edelman, Getto walczy. (Udział Bundu w obronie getta warszawskiego), Warszawa 1945.

– Ita Dimat, Moja cząstka życia, Warszawa 2002.

– Stanisław Gombiński (Jan Mawult), Wspomnienia policjanta z warszawskiego getta, red. naukowa i wprow. M. Janczewska, Warszawa 2010.

– Perec Opoczyński, Dom numer 21, w: Tenże, Reportaże z warszawskiego getta, przekład, redakcja naukowa i wprowadzenie M. Polit, Warszawa 2012.

– Perec Opoczyński, Historia komitetu domowego, w: Tenże, Reportaże z warszawskiego getta, przekład, redakcja naukowa i wprowadzenie M. Polit, Warszawa 2012.

– Emanuel Ringelblum, Archiwum Ringelbluma. Konspiracyjne Archiwum Getta Warszawy, tom 29a Pisma Emanuela Ringelbluma z bunkra, oprac. E. Bergman, T. Epsztein, M. Siek, Warszawa 2018.

– Leokadia Schmidt, Cudem przeżyliśmy czas zagłady, przedmowa i objaśnienia W. Bartoszewski, Kraków–Wrocław 1983.

– Bogdan Wojdowski, Chleb rzucony umarłym, Warszawa 1978.