ZŁOTA (poza gettem)
Noemi Szac-Wajnkranc
„W domu oczekuje nas nowa nieprzyjemność. Panny Jankowskie, takie jest nazwisko sublokatorek Gerty, wiedzą kim jestem. Ich ojciec był przed wojną woźnym u Jurka w fabryce. Przychodziły do ojca i stąd mnie znają. Jestem wstrząśnięta, więc tak trudno być niepoznaną. Jankowskie mimo to są uprzejme, ale stale dopytują się Gerty, czy długo zamierzam u niej pozostać. Nie mam rady. Na Złotej trzeba tak długo pozostać, aż nie załatwię wszystkiego.” (s. 59)
JA, IV B
„Nowe mieszkanie na Złotej składa się z czterech pokojów. Właścicielem jest wdowiec geometra i jego kochanka, młoda wiejska dziewczyna, Marysia Mierzycka, krewna Fiukowej. Stąd ta znajomość. Połowę mieszkania zajmuje pracownia protez, a nam użyczają przejściowy pokój stołowy. Ma to tę nieprzyjemną stronę, że stale jesteśmy na oku. Jurek twierdzi, że nie wolno nam siedzieć w domu, ponieważ może to wzbudzić podejrzenie, wobec tego całymi dniami wędrujemy bez celu, narażając się łapaczom ulicznym.” (s. 98 )
ONI, IV B
„Tu wykryto kryjówkę w podziemiu, to znów na Złotej, o kilka bram od nas zatrzymany przez policję Żyd wystrzelił. Jednego z policjantów zabił, reszta rzuciła się za nim. Zdążył wpaść do domu. Zamknięto bramę, przyjechała maszyna z żandarmerią, będzie rewizja. Jeśli go tam nie znajdą, bo może mu się uda przez dachy przejść, to mogą całą ulicę zablokować. Tak, wszystko możliwe, dla jednego Żyda warto przeszukać całą ulicę, warto kilkudziesięciu żandarmów posłać na robotę. Ciekaw tylko, że cena życia żydowskiego tak niska, właściwie bezwartościowa w mordowaniu, ma tak wielką wartość w tropieniu go. Tak się to składa.” (s. 101)
Władysław Szpilman
JA/ONI, II A
„Zacieśniały się granice getta. Jego powierzchnię zmniejszano systematycznie, na podobieństwo zmian terytorialnych w Europie, gdzie Niemcy, zajmując poszczególne kraje, przesuwali granice dzielące ją na dwie części – wolną i okupowaną. Tak jakby Getto Warszawskie stanowiło kwestię nie mniej ważną niż Francja, a odcięcie Złotej czy też Zielnej od terenu getta było równie istotne dla poszerzenia niemieckiej przestrzeni życiowej, jak odłączenie Alzacji i Lotaryngii od Francji. Jednakże żadne z tych zdarzeń nie miało takiego znaczenia, jak przeświadczenie, które nas nieuchronnie ogarniało, zajmując centralną pozycję w naszej świadomości: byliśmy więźniami.” (s. 148)
Adam Czerniaków
ONI, I
„Ze Złotej etc. wyrzucają Żydów z mieszkań.” [12 IX 1940] (s. 121)
JA/ONI, I
„Zarządziłem ankietę na Złotej. Okazało się, że – wbrew fałszywym danym o 1/10 Żydów – jest tam 50% Żydów.” [29 IX 1940] (s. 125)
Emanuel Ringelblum
ONI, I
„Na Złotej znaleziono ukryte radiostacje, w związku z tym aresztowano wielu Polaków, a także Żydów.” (s. 89)
„Ostatnio krążą uporczywe pogłoski o getcie w Warszawie, o zamkniętym lub otwartym, z którego mają podobno zostać wyłączone ulice: Leszno, Elektoralna, Orla, Złota, Sienna i inne.” (s. 91)
„Dziś, 27 września [1940], krążyła pogłoska o zmniejszeniu getta, mianowicie o Złotą, Sienną, Chmielną, jak również o Leszno, Elektoralną, Ogrodową. Na Złotej Polacy zwrócili się do władz, wskazując, że Żydzi stanowią tam mniejszość.” (s. 128)
„Jedną z zagrożonych ulic jest Złota, gdzie niedawno, nawet w ostatnich dniach, przeniosło się wielu Żydów z południowych dzielnic. Kupili sobie tam za kilka tysięcy złotych mieszkania.” (s. 129)
Adina Blady-Szwajger
JA, IV B (25 I 1943)
”I poszłam. Z placówką.
25 stycznia 1943. Rano.
[…] Przeszłam przez „wachę” – bramę w murze – niekontrolowana w tłumie „placówkarzy”, którzy szli do pracy w fabryce po aryjskiej stronie. Nie pamiętam dokładnie, która to była brama, ale chyba ta na rogu Leszna i Żelaznej. Tak, chyba tam, bo znalazłam się od razu w tłumie kłębiącym się na skrzyżowaniu ulic. […] Po prostu wmieszałam się w tłum. To musiało być na Żelaznej, bo bardzo szybko znalazłam się na Złotej. Tam mieszkała pani Maria Zarębianka, córka starej piastunki mojej matki, bardzo z Mamą zaprzyjaźniona. Do niej poszłam tego pierwszego dnia.” (s. 132-134)
Bogdan Wojdowski
F, II
Posuwał się naprzód w jakimś oszołomieniu, wstrzymując oddech, z bezradnym uporem, który każdej chwili zmienić mógł jego lękliwy marsz w paniczną ucieczkę. Wiedział, że musi porządnie oddalić się od muru, a potem wejść do sklepu, i musi tam wejść, gdzie dostrzeże jak najmniej ludzi. Pewnym głosem powiedzieć, czego chce, i pod okiem sprzedawcy załadować wszystko do worka. Ten worek nie wyglądał najlepiej. A jeżeli go stamtąd przegnają? To jeszcze nie było najgorsze. „Polizei dein Freund und Helfer.” O, tak. Szedł i patrzył pod nogi. W panice zapomniał drogi i nie wiedział, gdzie jest. Na wysokości pierwszego piętra ujrzał reklamę maszyn Singera, miejsce to znał i nabrał pewności, że idzie ulicą Złotą. Ale kiedy przeciął Marszałkowską? Nie pamiętał. W bramie dziewczyna uliczna poprawiała pończochę, powolnym ruchem wodząc dłonią po udzie, a jej blada twarz zwrócona była na ulicę, gdzie po przeciwnej drałowało dwóch szkopów. (s. 164)
F, II
Mijając mur zaczął rozróżniać zmianę akcentu; przechodnie z ulicy Wolskiej mówili tym samym językiem inaczej niż mieszkańcy Krochmalnej, chociaż odległość między nimi mogla wynosić kilkaset kroków. Były inne, dziwniejsze różnice, ponieważ ci z Płockiej i Karolkowej mówili inaczej niż ci z Hożej i Złotej, a nie dzielił ich mur; na Ochocie inaczej niż w Śródmieściu, jeszcze inaczej na Starym Mieście. Za murem też różniło ludzi wiele; skrzypek Lerch nigdy nie powiedział słowa z tym ciągliwym, wahającym się akcentem co Jankiel Zajączek, a Mordchaj Sukiennik klął zupełnie tak samo jak pijani furmani w zaułkach Woli. Wysiedleni z kresów Szafranowie mówili inaczej niż sąsiedzi, których znał od małego. (s. 240)
ADRESY:
– Złota 39, – Złota 74 (Wydział Zdrowia), – róg ulic Marszałkowska/Złota, – róg ulic Złota/Żelazna,
OBSZAR:
TRASY:
– Trasa: Grzybowska – Złota, – Trasa: róg ulic Marszałkowska/Złota – Wspólna 58, – Trasa: Miłosna (pod Warszawą) -Złota 39, – Trasa: Złota 39 – wieś Lipka (pod Warszawą),
Bibliografia
– Noemi Szac-Wajnkranc, Przeminęło z ogniem. Pamiętnik. Pisany w Warszawie w okresie od założenia getta do jego likwidacji, przedmowa Efroim Kaganowski, Wydawnictwo Myśl, Warszawa 1990.
– Śmierć miasta. Pamiętniki Władysława Szpilmana 1939-1945, oprac. J. Waldorff, Warszawa 1946.
– Adama Czerniakowa dziennik getta warszawskiego 6 IX 1939 – 23 VII 1942, oprac. Marian Fuks, Warszawa 1983.
– Emanuel Ringelblum, Archiwum Ringelbluma. Konspiracyjne Archiwum Getta Warszawy. t. 29: Pisma Emanuela Ringelbluma z getta, oprac. J. Nalewajko-Kulikov, Warszawa 2018.
– Adina Blady-Szwajger, I więcej nic nie pamiętam, Warszawa 2010.
– Bogdan Wojdowski, Chleb rzucony umarłym, Warszawa 1978.



