Dzieje recepcji utworu
Przełom w badaniu wczesnej twórczości Orzeszkowej, polegający na zderzeniu młodzieńczych powieści z refleksją nad kształtowaniem się programu pozytywistycznego pisarki, na znalezieniu nowego języka opisu, a także na wskazaniu szerokiego tła historyczno-kulturowego oraz lektur kierunkujących plan badawczy Orzeszkowej, realny, konkretny, spójny i bazujący na przyrodoznawczej oraz socjologiczno-historiozoficznej matrycy edukacyjnej, stanowi monografia Marii Żmigrodzkiej Orzeszkowa. Młodość pozytywizmu, wydana w 1965 roku (roku drugiej powojennej edycji Cnotliwych, która wyszła w Spółdzielni Wydawniczej „Czytelnik”). W tej wielopoziomowej i wielowątkowej książce badaczka wnikliwie omawia różnorodne sensy i konteksty światopoglądowo-ideowe młodej pisarki, a także określa charakter warsztatu Orzeszkowej, ale Cnotliwym poświęca jedynie kilka akapitów (na 490 stron gęstej materii problemowej to najmniej ze wszystkich omawianych powieści – niektórych, jak W klatce, Na prowincji, Pan Graba, Pompalińscy, Pamiętnik Wacławy – dogłębnie). Ocenia ich jako najsłabszą pozycję w dorobku Orzeszkowej. Można chyba kolokwialnie powiedzieć, że zbywa tę powieść, bo jej nie ceni. Żmigrodzka zauważa, że o ile w ostatniej książce przed Cnotliwymi – W klatce – autorka ujawnia program „cywilizowania prowincji”, stanowiący „obsesję powieściopisarstwa młodej Orzeszkowej”[1], o tyle Cnotliwi nie przedstawiają „[ż]adnych […] ambicji rysowania sytuacji współczesnego społeczeństwa”[2]. Żmigrodzka posługuje się autodeklaracjami samej Orzeszkowej z listów do Józefa Sikorskiego, żeby ujawnić, w jaki sposób pisarka posłużyła się maską literatury w celu załatwienia tą powieścią trochę spraw osobistych, „piętnując fałszywą cnotę prowincjonalnych plotkarek, które już wówczas bardzo dokuczyły rozwódce”[3]. To „najmniej ciekawy i ambitny utwór tego okresu jej twórczości” – kwituje swoje rozważania i stwierdza, że za kilka lat życie spłatało Orzeszkowej złośliwego figla w postaci romansu z żonatym Nahorskim. Żmigrodzka pisze:
Towarzystwo prowincjonalne znęca się w powieści nad parą ludzi niesłychanie cnotliwych, acz żywiących do siebie grzeszne uczucia. Jest to utalentowana młoda panna i urzędnik, eks-muzyk, zadręczany zazdrością starszej, nieuleczalnie chorej żony. Otóż tak właśnie wyglądać miała za parę lat sytuacja życiowa Orzeszkowej, gdy po przeniesieniu się do Grodna wplątała się w romans z Nahorskim. Powieść nie mogła więc być ostatnim słowem pani Orzeszkowej w rozprawie z plotkarkami. […] Przyjmując wyznaczoną przez plotki kumoszek płaszczyznę dyskusji, młoda pisarka przekreśliła szanse wprowadzenia własnej problematyki. Pozytywiści zdecydowanie lekceważyli sprawy tak rozumianej „cnoty”.[4]
Badanie wczesnych powieści Orzeszkowej w latach siedemdziesiątych XX wieku przebiegało pod egidą strukturalizmu, stąd szczególną uwagę poświęcano kwestiom kompozycyjno-strukturalnym, konstrukcyjnym, statusowi narracji i pojęciu tendencyjności.


