Dzieje recepcji utworu
Dawid Maria Osiński

Dzieje recepcji utworu
Dawid Maria Osiński

Dwie ważne konstatacje odnoszą się bezpośrednio do Cnotliwych. Mają charakter porównawczego zestawienia. Chmielowski wskazuje na tę powieść jako przykład kreślenia postaci karykaturalnych i swoisty konstrukcyjno-tematyczny antywzorzec:

W pierwocinach mianowicie literackich, silnie przejętych podmiotowymi pierwiastkami, rysunek charakterów przechodził niekiedy w karykaturę (Cnotliwi), naturalność ulegała naciskowi autorki, chcącej przeprowadzić w pewnej postaci swoje idee i pragnienia.[1]

Punktuje Orzeszkowej nieumiejętność świeżego spojrzenia na kreowane postaci, brak głębi psychologicznej i tworzenie zamiast figur powieściowych, które by przekonywały czytelnika swoją wielowymiarowością, postaci uschematyzowanych, których domeną jest przerysowanie:

Pani Luiza byłaby nawet zupełnie skończonym utworem, gdyby nie jedna wada artystyczna w odmalowaniu trzech kumoszek miejskich. Nie są to postaci żywe, ale karykatury, bardzo podobne do tych, które dawniej w Cnotliwych p. Orzeszkowa biczem satyry chłostała. Czternasta część należy do najudatniejszych.[2]

Krytyk ocenia powieści Orzeszkowej nader aprobatywnie, ale podskórnym polem porównania stają się znowu Cnotliwi – enigmatycznie jedynie wskazani jako dzieło będące przykładem zepsutego rzemiosła:

powiastki jej nie są bynajmniej pięknymi tylko cackami artystycznymi, ale mieszczą w sobie głęboką i wielką naukę zarówno dla serca, jak i dla umysłu; a jednak dążność ta, czyli mówiąc utartym wyrazem: tendencja, w bardzo niewielu wypadkach skrzywiła naturę i zepsuła artyzm.[3]

Zdecydowanie krytyczne trzy pierwsze recenzje Cnotliwych w 1871 roku, czyli tuż po ukazaniu się utworu na łamach „Gazety Polskiej” i w zasadzie równolegle z wydaniem książkowym z tego samego roku, nie przeszkodziły znakomitej sprzedaży powieści i potwierdzeniu jej niekłamanego fenomenu rynkowego.

Przypisy

  1. Tamże.
  2. Tamże, s. 364.
  3. Tamże, s. 352.