Dzieje recepcji utworu
Dawid Maria Osiński

Dzieje recepcji utworu
Dawid Maria Osiński

Rzadko w historii literatury zdarza się tak, że pisarz nie ma szczęścia do jednej ze swoich powieści, a powieść do pisarza, ani tym bardziej do recepcji, która albo jest mocno krytyczna, albo zdawkowa, albo rządzi się regułą przemilczenia czy eliminacji jako gestem znaczeniowym o dużej skali. Wpływa na to często nie tylko sama jakość dzieła, lecz także decyzja autorska, żeby nie wznawiać tytułu, choć bywa ku temu sposobność. Tak się zadziało z Cnotliwymi. Powieść ukończona została przez Orzeszkową jesienią 1869 roku, ale jej autograf się nie zachował, choć Iwona Wiśniewska informuje, że: „W przygotowanym w 1904 roku chronologicznym spisie swych utworów Orzeszkowa umieszcza Cnotliwych w roku 1868 (AEO 251)”[1]. Po raz pierwszy w formie czasopiśmienniczej powieść wyszła na łamach „Gazety Polskiej” w 1871 (nr 35–42, 47–64, 70–74), następnie w tym samym roku w oficynie Gebethnera i Wolffa, wydanie kolejne w 1885 roku (w ramach Taniego zbiorowego wydania powieści, t. 13, wyd. S. Lewental, Warszawa 1885). Pośmiertnie wydrukowano powieść dwa razy: w 1954 jako czwarty tom Pism zebranych pod redakcją Juliana Krzyżanowskiego i w 1965 roku (Spółdzielnia Wydawnicza „Czytelnik”).

Czy można by uznać, że jakąś antycypacją pomysłu fabularnego Cnotliwych są juwenilia poetyckie Orzeszkowej, jej pierwociny literackie? Gdyby przyjrzeć się uważnie lirykowi Kwiat i kobieta, drukowanemu na łamach „Tygodnika Ilustrowanego” (1866, nr 362, s. 108), to okazałoby się, że poza kodem patriotycznym i martyrologicznym, zdradzającym sposób widzenia kobiety powstającej z uciemiężenia i bólu do zmartwychwstania (który skądinąd można wyczytać z wielu tekstów postyczniowej narracji o życiu), mógłby on dawać ciekawe światło na mowę kwiatów (tak ważną dla młodej pisarki, podobnie jak znajomość tonacji kolorystycznych). Biorąc pod uwagę doświadczenia jednej z głównych bohaterek Cnotliwych – Wandy Rodowskiej, późniejszej Gaczyckiej, i perspektywę zakończenia powieści z intensywnie powtarzającym się motywem patrzenia w gwiazdy, to fragmenty juwenilnego liryku można by czytać jako wiersz matrycę:

Ale kobieta z bólu powstanie,

Szeroką myślą wszechświatów sięgnie,

Gorącym czuciem pierś z piersią sprzęgnie,

I pięknym będzie jej zmartwychwstanie.

Za młode żale swe i cierpienia,

Skąpie się w jasnym źródle zbawienia.

[…]

A ty, kobieto z sercem złamanym,

Z bólu powstawaj dumna i śmiała,

Dusza twa, jako orlica biała,

Niech się uniesie ponad skalanym,

Niech niebios światła najczystsze dojrzy,

I orlim okiem w twarz słońca spojrzy![2]

Gdyby jednak zacząć upatrywać początków pomysłu fabularnego jeszcze wcześniej, w doświadczeniu biograficznym Orzeszkowej? Po nieudanym małżeństwie z Piotrem Orzeszką młoda kobieta bardzo szybko wchodzi w relacje z innymi mężczyznami. Jak pisze Iwona Wiśniewska, już w 1860 roku Orzeszkowa i młody lekarz, Zygmunt Święcicki, nawiązują znajomość, a latem 1867 planują wspólną przyszłość[3]. Mając na uwadze wspomnienie jego syna – Witolda[4], edytorka i znawczyni spuścizny pisarki podkreśla, że przytoczone przez młodszego Święcickiego refleksje czynią z Orzeszkowej

kogoś w rodzaju femme fatale, która – wciąż przecież będąc mężatką – wytrąca młodego lekarza z „właściwej” drogi życiowej. […] Uczucie Orzeszkowej do Święcickiego musiało być wszak bardzo silne i oparte na wzajemności, skoro niebawem pisarka zaczęła się starać o rozwiązanie małżeństwa z Orzeszką.[5]

Ale po kolejnym rozczarowaniu miłosnym pod koniec roku 1869 pojawia się „nowe uczucie: do Stanisława Nahorskiego, prywatnego adwokata z Grodna”[6], którego pisarka znała od roku 1867.

W odniesieniu do rozwodu z Piotrem Orzeszką Iwona Wiśniewska stwierdza:

Nie wiadomo dokładnie, kiedy Orzeszkowa zdecydowała się na rozpoczęcie w wileńskim konsystorzu sprawy o unieważnienie małżeństwa. […] Można założyć, że właśnie miłość do młodego lekarza była bezpośrednim powodem wszczęcia trudnego i niesłychanie kosztownego postępowania konsystorskiego.[7]

Niewątpliwie męcząca, kosztowna i upokarzająca procedura „rozwodowa” znalazła odzwierciedlenie w późniejszych pomysłach fabularnych. Dlatego 5 kwietnia 1868 roku, siedząc w swojej „chatce w lesie” na Milkowszczyźnie, czuje samotność, smutek, rozżalenie i jak wnioskuje Iwona Wiśniewska, jest to spowodowane zapewne „przykrościami doznanymi w Wilnie (sprawa w konsystorzu)”[8].

Na początku roku 1868 Orzeszkowa tłumaczy akty komedii Ernesta Legouvégo Miss Zuzanna dla „Gazety Polskiej”[9] i ten fakt wydaje się znamienny ze względu na możliwość przyszłej publikacji kolejnej powieści w gazecie Józefa Sikorskiego. W refleksji autobiograficznej zawartej w kierowanym do Józefa Sikorskiego liście z 24 marca (5 kwietnia) 1868 roku można by się doszukać zalążka informacji o pierwowzorze biograficznym zarysowanego w późniejszym o rok powieściowym wątku Anastazji Przybyckiej i Wandy Rodowskiej z Cnotliwych – kobiet marzących o szczęściu u boku ukochanego mężczyzny:

Wszakże po stokroć razy lepiej mi jest tutaj niż było w Grodnie: odzyskałam zupełną równowagę umysłu i siłę woli pokonywającą wewnętrzne wzburzenia – siłę tak bardzo potrzebną w moim chwiejnym, niepewnym, anormalnym istnieniu. […] A cóż byłoby dopiéro, gdyby los dał mi był, jak tylu innym kobietom, miłe towarzystwo codzienne ukochanego człowieka i te węzły serdeczne, rodzinne, co – czy radością, czy nawet trudem i troską – ozłacają zawsze chwilę każdą i dają życiu pełnię miłości i pracy![10]

Przypisy

  1.  Kalendarium 1, s. 183.
  2. Orzeszko, Kwiat i kobieta, „Tygodnik Ilustrowany” 1866, nr 362, s. 108, w. 43–48, 55–60. Ortografię i interpunkcję zmodernizowano zgodnie z założeniami niniejszej edycji.
  3. Kalendarium 1, s. 145.
  4. Święcicki, Życiorys śp. Dra Zygmunta Święcickiego, kopia LBŚ, AEO, sygn. 1076.
  5. Kalendarium 1, s. 145.
  6. Tamże, s. 189.
  7. Tamże, s. 148.
  8. Tamże, s. 164.
  9. Tamże, s. 161.
  10. List E. Orzeszkowej do J. Sikorskiego z 24 marca (5 kwietnia) 1868 r., Lz 1, s. 31–32.