Pięć łatwych utworów? Co presuponują wczesne powieści Elizy Orzeszkowej
Czy Orzeszkowa interesowała się ekonomią? Być może znała nazwisko Simonde’a de Sismondiego, bo kiedy zaczęła interesować się w drugiej połowie lat sześćdziesiątych racjonalnymi prawami rozwoju społecznego i gospodarczego, posypały się informacje na temat tego historyka i ekonomisty. Interesująca opowieść o biografii Sismondiego, włączona do Kroniki paryskiej Zofii Węgierskiej, mogła wpaść w ręce pisarki i zaintrygować ją. Korespondentka „Biblioteki Warszawskiej” (1864, t. 1) zauważa, iż Sismondi, niepowiązany w tej relacji ani z ekonomią, ani z historią (jako autor 16-tomowej Histoire des républiques italiennes du Moyen Âge, 1807–1818), był ciekawszym człowiekiem niż pisarzem, że odznaczał się odwagą i poczuciem odpowiedzialności, kiedy próbował pomóc uchodźcom, uciekinierom francusko-austriacko-rosyjskiego frontu, przecinającego u progu XIX wieku Szwajcarię, że łączyła go niezwykle czuła relacja z matką; relacja, którą dzisiaj może nazwalibyśmy toksyczną, ale w XIX stuleciu cieszyła się atrybutem chwalebnego przywiązania do bliskiej osoby[1]. O Sismondim mogła pisarka słyszeć też z innego źródła. Na Uniwersyteckie Wileńskim, w okresie, gdy rektorem był fizjokrata Hieronim Stroynowski, katedrą ekonomii kierował książę Adam Kazimierz Czartoryski, a samej pisarki nie było jeszcze na świecie, ale jej światły ojciec mógł zgromadzić informacje na temat lokalnych dylematów gospodarczych, poszukiwano wybitnego ekonomisty. W tym mniej więcej czasie Sismondi ogłosił swoją pracę De la richesse commerciale ou Principes d’économie politique (1803). Zaproponowano mu posadę uniwersytecką. Ekonomista, postawiwszy dość twarde warunki finansowe, przesłał do Wilna wymaganą w konkursie pracę, porównującą teorię François Quesnaya, fizjokraty, z teorią Adama Smitha, wiążącego bogactwo między innymi z pracą. Rektor Stroynowski mógł się wtedy przekonać, jak bardzo myślenie Sismondiego odbiega od podzielanych przez niego i elity wileńskie założeń teorii fizjokratów, i odmówił przyjęcia francuskiego ekonomisty do pracy[2]. Co prawda Węgierska podaje inną wersję wypadków: to matka, obawiając się rozłąki z synem, wyperswadowała mu, że Wilno nie jest dobrym wyborem. I to Sismondi miał zerwać rozmowy z uniwersytetem. Rozprawę konkursową, która mogła zrazić miejscowego czytelnika wyraźnym wskazaniem, że do upadku Polski przyczyniło się wciąż utrzymywane poddaństwo chłopów, przełożył na język polski Antoni Gliszczyński, ekonomista, autor wielu rozpraw na przykład o podatkach, według Jerzego Jedlickiego najbardziej burżuazyjnie myślący polski ekonomista tego czasu i entuzjasta industrializmu[3], i opublikował ją w „Pamiętniku Warszawskim”[4]. Dzieło mogło więc wpaść po latach w ręce Orzeszkowej, tym bardziej że wrażliwość Sismondiego miała charakter nie tylko ekonomiczny, ale również społeczny, i niewykluczone, że przyciągnęła uwagę pisarki.
Ale równie dobrze w czasie pracy nad powieścią nazwisko francusko-włoskiego ekonomisty, który część życia spędził w Toskanii, część w Genewie, a część w Anglii, gdzie poślubił Brytyjkę Jenny Allen, i w końcu osiedlił się koło Genewy, mogło być jej nieznane. Orzeszkowa nie powoływała się imiennie na autorytet innych ekonomistów, z wyjątkiem Józefa Supińskiego, ale jej sposób rozumowania, skupiony wokół naukowych, sprawdzonych metod racjonalizowania gospodarki, wydawał się ogólnie spójny z myślą fachową. Niezależnie od tego, czy znała uczone rozprawy, czy też nie, fakty te nie mają wpływu na wskazanie presupozycji powieściowych; jej wczesne powieści obracały się wokół problematyki ekonomicznej. Wiedza założona, jak presupozycje nazywał Ducrot, z reguły nie mieści się w porządku diegetycznym powieści (w granicach świata przedstawionego), często wykracza również poza horyzont poznawczy narratora/autora utworu. Presupozycje są ramą, która z jednej strony uogólnia, uniwersalizuje sens powieści, z drugiej – ukonkretnia i lokalizuje przywołane znaczenia i konteksty. Z jednej strony okazuje się, że w Panu Grabie nie chodzi wyłącznie o wskazanie zapaści moralnej i intelektualnej litewskiej szlachty, tylko o szerszą potrzebę prowadzenia gospodarki krajowej w sposób planowy i racjonalny. Z drugiej zaś – okres okołopowstaniowy stanowił po boomie oświeceniowym drugą falę przyswajania ekonomicznej myśli europejskiej przez polskie elity społeczne, pośpieszane złym stanem gospodarki i wzrostem napięć społecznych. Czy Orzeszkowa brała w świadomy sposób udział w tym nurcie zadań, czy też odnosiła się bezwiednie do tonu i zainteresowań publicystyki tego okresu, do widocznych gołym okiem okoliczności i potrzeb społecznych, tego nie wiemy. Ale to nie powinno hamować poszukiwania nowych kontekstów i pozbawiać podstaw do poszukiwań nowych kategorii opisu tych i innych własności powieściowego świata.
Przypisy
- Bliską więź z matką potwierdza opublikowana korespondencja, J.Ch.L. Simonde de Sismondi, Léttres écrites à sa mѐre pendent Cent-Jours, „Revue Historique” 1877–1878, vol. 5–6.
- Przedmowa E. Lipińskiego do: J.Ch.L. Simonde de Sismondi, Nowe zasady ekonomii politycznej, czyli o bogactwie i jego stosunku do ludności, s. V–X.
- J. Jedlicki, Jakiej cywilizacji Polacy potrzebują. Studia z dziejów idei i wyobraźni XIX wieku, wyd. 2 popr., Warszawa 2002, s. 134.
- Dwa systemata ekonomii politycznej, to jest teoria fizjokratów i Adama Smitha, porównane przez Pana Simonda, a przez A[ntoniego] Gliszczyńskiego na polskie przełożone, „Pamiętnik Warszawski, czyli Dziennik Nauk i Umiejętności” 1817, t. 7–8.


